Strona główna
Blog
Volkswagen ID.Cross wjeżdża do gry. Mały elektryk, od którego może zależeć bardzo wiele!
15.07.2026
Volkswagen ID.Cross wjeżdża do gry. Mały elektryk, od którego może zależeć bardzo wiele!

Jak być może zauważyliście, Volkswagen ma ostatnio trochę problemów. Z Niemiec docierają informacje, że aby utrzymać konkurencyjność wobec rozpędzonych producentów z Chin, a przy okazji poradzić sobie z cłami i rosnącymi kosztami łańcuchów dostaw, Grupa Volkswagen może zdecydować się na radykalne cięcia.

Po rozstaniu z Bugatti pod młotek mogłyby trafić także takie marki jak Lamborghini czy Ducati. Do tego dochodzą plany zamykania fabryk oraz ograniczenia gamy modelowej wyłącznie do samochodów najpopularniejszych i najbardziej dochodowych. To zatem dość ciekawy moment na premierę nowego Volkswagena ID. Cross. W ubiegłym roku pojawiła się jego wersją koncepcyjną. Teraz przed nami stoi już prawdziwy samochód produkcyjny. I wygląda… właściwie niemal tak samo!

Mniej konceptu, więcej normalnego samochodu

Co prawda koła zmniejszyły się z ogromnych 21 cali, a wnętrze — zgodnie z przewidywaniami — zmieniło klimat ze „słonecznych wakacji na plaży” na „szary małomiasteczkowy wtorek ” jednak mimo to wnętrze kontynuuje nowy, znacznie rozsądniejszy i bardziej przyjazny człowiekowi w motożyciu kierunek Volkswagena. Spójrzcie tylko: prawdziwe przyciski na kierownicy i fizyczne przełączniki na konsoli centralnej. Trudno w tej sytuacji narzekać.

ID. Cross to w praktyce nowy ID.Polo ubrany w wyższe, bardziej masywne nadwozie. Mamy więc pięcioro drzwi, pięć miejsc i dość pudełkowatą sylwetkę. Samochód napędza jeden silnik elektryczny przekazujący moc na przednie koła. Podstawowa bateria ma pojemność 37 kWh i współpracuje z silnikiem o mocy 114 lub 133 KM. Po dopłacie dostępny będzie akumulator 52 kWh. Szacowany zasięg wzrośnie wtedy z około 315 do mniej więcej 435 kilometrów. Najmocniejsza odmiana zaoferuje natomiast 208 KM, czyli więcej niż Golf GTI piątej generacji. Całkiem nieźle jak na niewielkiego, miejskiego crossovera.

Mały z zewnątrz, ogromny w środku

Volkswagen bardzo chce na nowo przekonać klientów do swoich samochodów elektrycznych. Dlatego w przypadku ID.Crossa szczególnie przyłożono się do praktyczności. Pod krótką maską znalazł się dodatkowy schowek o pojemności 25 litrów. Dzięki niemu przewód do ładowania nie musi już walać się w bagażniku niczym rozwścieczony pyton. Sam bagażnik ma imponujące 475 litrów pojemności. To naprawdę dużo jak na samochód tej wielkości.

Volkswagen zwraca też uwagę na głęboki schowek pod jego podłogą. W spalinowym crossoverze w tym miejscu znajdowałby się układ wydechowy. Tutaj przestrzeń można wykorzystać znacznie przyjemniej. Zdaniem producenta jest to idealne miejsce na skrzynkę bezalkoholowego piwa, zatem na zdrowie!

Cena może być największym atutem

Ceny mają zaczynać się od poziomu poniżej 120 tys. PLN. Dzięki temu ID.Cross powinien mieć szansę w starciu z bardzo mocnymi konkurentami, takimi jak Renault 4 czy Kia EV2. Auto będzie też rywalizować z modelami mniej przekonującymi, ale z jakiegoś powodu bardzo popularnymi — między innymi Fordem Puma Gen-E i BYD Atto 2.

Volkswagen bardzo potrzebuje tego sukcesu – oferta samochodów spalinowych marki aż prosi się o porządne odchudzenie. Jest w niej sporo crossoverów, które nie odgrywają szczególnie istotnej roli. Taigo łatwo zapomnieć, a nazwę T-Cross trzeba czasem przez chwilę wydobywać z pamięci. Modele te mogą jednak spokojnie pozostawać w cieniu, podczas gdy T-Roc wykonuje większość sprzedażowej pracy. W gamie elektrycznej nie ma już miejsca na pasażerów na gapę. Każdy model musi zarabiać i mieć jasno określone zadanie.

Volkswagen wreszcie przypomniał sobie, jak robić wnętrza

Ci, którzy mieli już okazję zobaczyć ID.Crossa z bliska twierdzą, że pierwsze wrażenia są naprawdę obiecujące. Samochód wygląda solidniej i dojrzalej niż wcześniejsze modele z rodziny ID. Na tylnej kanapie jest wystarczająco dużo miejsca dla dorosłych pasażerów, co w aucie tej wielkości wcale nie jest oczywistością. Można też odnieść wrażenie, że Volkswagen nie tylko ponownie odkrył zalety fizycznych przycisków, ale wreszcie odnalazł klucze do szafki, w której schował porządne materiały wykończeniowe.

Czy to wystarczy, aby wyprowadzić markę na prostą? Po premierach ID. Polo, ID. Polo GTI, wyraźnie poprawionego ID.3 i teraz ID.Crossa widać przynajmniej jedno: Volkswagen nie zamierza bez walki oddawać rynku, a kontratak właśnie się rozpoczął!

Polecamy