Strona główna
Blog
MGZS9 – olbrzymi SUV poniżej 180 tys. PLN
17.08.2026
MGZS9 – olbrzymi SUV poniżej 180 tys. PLN

Co to za samochód?

S9 to największy model, jaki MG sprzedaje w Polsce. Mówimy o ogromnym, siedmioosobowym SUV-ie z napędem hybrydowym plug-in, rozsądnie skalkulowaną ceną i bardzo bogatym wyposażeniem standardowym. Wygląda całkiem elegancko i naprawdę nie brakuje mu przestrzeni, ale system multimedialny potrafi zirytować, a komfort jazdy nie jest tak dobry, jak można by oczekiwać po tak dużym rodzinnym aucie.

Trochę jak z torbą podróżną kupioną na Temu: na papierze wszystko się zgadza. Wygląda nieźle, ma mnóstwo sprytnych schowków i obiecuje zmieścić pół życia. Dopiero po czasie zaczynacie się zastanawiać, czy droższy odpowiednik nie byłby po prostu przyjemniejszy w codziennym użytkowaniu. I czy przypadkiem nie przeżyłby was obu.

Konkurencji z wyższej półki nie brakuje. Peugeot 5008, Hyundai Santa Fe, Kia Sorento i Skoda Kodiaq to oczywiste alternatywy. Po chińskiej stronie mamy Chery Tiggo 9 i Jaecoo 8, a jeśli liczy się przede wszystkim maksymalna liczba samochodu za każdą wydaną złotówkę, warto pamiętać także o Dacii Jogger.

MGZS9 wygląda drożej niż kosztuje!

Trzeba oddać MG jedno: S9 całkiem skutecznie uchodzi za samochód z wyższej półki. Cena zaczyna się od 172.900 PLN. Z daleka może wydawać się trochę anonimowy, ale szeroki grill, tylna lampa biegnąca przez niemal całą szerokość nadwozia i spora ilość chromu dają mu wyraźną prezencję. Pomagają też rozmiary: MGS9 ma około pięciu metrów długości i dwóch metrów szerokości, więc trudno go przeoczyć. Jeszcze trudniej zaparkować, ale do tego wrócimy.

A jak jest we wnętrzu?

Po wdrapaniu się na wysoko umieszczony fotel kierowcy czeka was miła niespodzianka. MG znalazło całkiem rozsądny kompromis między minimalistycznymi kabinami najnowszych chińskich samochodów a bardziej tradycyjnymi, rozbudowanymi wnętrzami europejskich i koreańskich konkurentów. Na schodkowej desce rozdzielczej umieszczono dwa ekrany o przekątnej 12,9 cala. Pod nimi znajdują się zintegrowane nawiewy oraz — chwała komu trzeba — rząd fizycznych przycisków do obsługi klimatyzacji. Niestety sam system multimedialny jest znacznie mniej udany. Grafika wygląda już nieco staro w porównaniu z tym, co oferują Chery czy BYD, a reakcje na dotyk potrafią być irytująco powolne. Przyciski skrótów na kierownicy niewiele tu pomagają. Nawet przycisk uruchamiania samochodu został schowany za kierownicą w taki sposób, jakby ktoś naprawdę nie chciał, żebyście go znaleźli.

Miejsca jest tu pod dostatkiem!

Tutaj S9 zaczyna odzyskiwać punkty. W każdym z trzech rzędów znajdziemy sporo schowków, a oparcia w drugim i trzecim rzędzie można regulować. Miejsca na nogi również jest dużo, więc podczas dalszych podróży większość pasażerów nie powinna narzekać. Szóste i siódme miejsce najlepiej zostawić dzieciom, bo nad głowami nie ma tam zbyt wiele przestrzeni. Dorośli przeżyją krótszą trasę, ale na wakacyjny przejazd przez pół Europy raczej nie będą wam wdzięczni. Bagażnik ma 1026 litrów przy złożonym trzecim rzędzie. Po rozłożeniu wszystkich siedmiu miejsc zostaje 332 litry, co nadal jest całkiem przyzwoitym wynikiem.

A co MGS9 ma pod maską?

Do wyboru jest tylko jeden układ napędowy. To hybryda plug-in oparta na benzynowym silniku 1.5. Według producenta S9 może przejechać około 100 km wyłącznie na energii elektrycznej. To więcej niż potrafi np. Chery Tiggo 8. I trzeba przyznać, że jak na tak dużego SUV-a jest to bardzo sensowny wynik.

Jak się jeździ MGS9?

Przede wszystkim… ostrożnie. S9 jest naprawdę duży, więc przeciskanie się przez ciasne ulice potrafi być stresujące. Na szczęście standardowy zestaw kamer 360 stopni pokazuje samochód z kilku przydatnych perspektyw i znacznie ułatwia manewrowanie. Pod względem osiągów MG nie sprawia wrażenia szczególnie szybkiego, ale przyspiesza płynnie. Przy mocniejszym wciśnięciu gazu silnik spalinowy dołącza do pracy niemal niezauważalnie, co jest dużym plusem. Znacznie bardziej zauważalne jest zawieszenie. Na kiepskich drogach potrafi głośno i twardo przekazywać uderzenia do kabiny. W samochodzie tej wielkości i o tak rodzinnym charakterze spodziewalibyśmy się większej miękkości. Na autostradzie sytuacja trochę się uspokaja, choć pojawia się wyraźny szum wiatru. Na krętej drodze nie warto natomiast udawać, że jedziecie sportowym SUV-em. Choć S9 nie protestuje przesadnie i przejeżdża przez zakręty bez dramatów, ale zdecydowanie nie zachęcamy do szukania kolejnych ciasnych zakrętów. I bardzo dobrze. To siedmioosobowy rodzinny kolos, nie hot hatch.

Jaki werdykt?

Na rynku są może i lepsze siedmioosobowe SUV-y, ale MG S9 ma kilka naprawdę mocnych argumentów. Jest przestronny, bogato wyposażony i oferuje bardzo przyzwoity zasięg elektryczny. Nie jest tak dopracowany jak Skoda Kodiaq ani tak stylowy jak Peugeot 5008.Za to kosztuje mniej od obu. I właśnie na tym polega cały sens S9. Nie próbuje być najlepszy w klasie. Próbuje dać wam dużo samochodu za możliwie rozsądne pieniądze. Jeśli jesteście w stanie zaakceptować przeciętny komfort jazdy i irytujący system multimedialny, może się okazać całkiem sensownym rodzinnym wyborem.

Polecamy