Strona główna
Blog
BYD Atto 3 Evo – elektryczny crossover, który kosztuje mniej niż 170 tys. PLN
24.08.2026
BYD Atto 3 Evo – elektryczny crossover, który kosztuje mniej niż 170 tys. PLN

Co to właściwie za samochód?

Mały, może nawet średni, elektryczny crossover od największego sprzedawcy samochodów elektrycznych na świecie. Atto 3 było pierwszym modelem BYD, który trafił do Europy, a teraz przeszło naprawdę poważną modernizację. Jest więcej mocy, większy akumulator, dłuższy zasięg i szybsze ładowanie. Do tego jeszcze wrócimy. Rozmiarowo najlepiej myśleć o nim jak o Hyundaiu Kona Electric. Jest trochę mniejsze od Volkswagena ID.4, Skody Enyaq czy Toyoty bZ4X, ale większe od Peugeota e-2008. Wyraźnie góruje też nad MG4, Volkswagenem ID.3 i Renault Megane E-Tech Electric. A to tylko część konkurencji. W tym segmencie naprawdę zaczyna brakować miejsca na kolejnego crossovera.

BYD czyli co to za marka??

Będziemy się powtarzać natomiast czujemy, że ten wstęp jest ważny. BYD jest jednym z największych producentów akumulatorów na świecie. Firma buduje elektryczne pociągi, autobusy, magazyny energii, samochody oraz baterie do właściwie wszystkiego, co przed chwilą wymieniliśmy. Do tego oczywiście elektronikę użytkową. Zatrudnia około miliona osób. Tak, miliona. A około 100 tysięcy z nich to inżynierowie. Co brzmi jak liczba wymyślona na potrzeby prezentacji dla inwestorów, ale najwyraźniej nie jest. Jednym z bardziej znanych pracowników jest szef stylistów BYD Wolfgang Egger. W czasach pracy dla Alfy Romeo współtworzył między innymi piękne 8C Competizione i model 156, a później w Audi odpowiadał za Q2. Kiedy Atto 3 debiutowało, jego technika była dość zachowawcza. Napęd na przednie koła, instalacja 400 V i akumulator około 60 kWh.

Teraz sprawa wygląda znacznie poważniej. Do wyboru jest napęd na tył lub cztery koła, platforma pracuje przy napięciu 800 V, a bateria urosła do 74,8 kWh. To nie jest delikatny lifting z nowymi felgami i trzema dodatkowymi kolorami lakieru. A nazwa? Atto to przedrostek jednostki SI, podobnie jak kilo, mega czy mikro. Oznacza jedną trylionową trylionowej, czyli liczbę z osiemnastoma zerami po przecinku. BYD chce najwyraźniej, żebyśmy myśleli o attosekundzie — jednostce czasu tak absurdalnie krótkiej, że brzmi jak coś stworzonego wyłącznie po to, by zaimponować fizykom. Nieważne. Po modernizacji do nazwy dorzucono jeszcze „Evo”. Nie, nie ma nic wspólnego z Mitsubishi Lancerem Evolution. Niestety.

Jak wygląda?

Bardzo poprawnie! I właściwie na tym można byłoby zakończyć. Nadwozie jest schludne, dobrze poskładane stylistycznie, ale raczej nikt nie będzie robił mu zdjęć na parkingu. Zmiany po modernizacji są na tyle subtelne, że trzeba się naprawdę przyjrzeć, żeby je zauważyć. Atto 3 mówi językiem, który już dobrze znamy. Świetlne listwy przez całą szerokość przodu i tyłu, zabudowany grill oraz metaliczne elementy przy tylnych słupkach mówią: „jestem elektrykiem”. Wysokie nadwozie, relingi dachowe i plastikowe osłony przy dolnych krawędziach mówią: „jestem crossoverem”. Dziękujemy, wszystko jasne. Znacznie ciekawiej robi się w środku. Tam projektanci dostali trochę więcej swobody. Kształty są miękkie i fantazyjne, a niektóre detale balansują gdzieś między sympatycznym pomysłem a lekką ekstrawagancją. Dzieci prawdopodobnie będą zachwycone. A jeśli dzięki temu przestaną pytać „daleko jeszcze?” albo robić się zielone na zakrętach, to właściwie trudno narzekać. Kabina jest też całkiem przestronna jak na rozmiary auta.

A jak jeździ Atto 3 Evo?

Łatwo i bezproblemowo. Przyspieszenie jest płynne, zawieszenie miękkie, a samochód nie sprawia wrażenia przesadnie ciężkiego, jak zdarza się niektórym dużym elektrykom. Nie ma tu niczego, co mogłoby przestraszyć osobę przesiadającą się po raz pierwszy do samochodu elektrycznego. Czyli jak dotąd: typowy rodzinny crossover EV. Idealnie jednak nie jest. Układ kierowniczy dla bardzo zaawansowanego kierowcy będzie w deficycie frajdy, przy wyższych prędkościach zawieszenie zaczyna być mniej spokojne, hamulec ma nieco gąbczaste działanie, a systemy wsparcia kierowcy potrafią irytować. Choć uczciwie trzeba przyznać, że w tej ostatniej kwestii BYD zdecydowanie nie jest wyjątkiem.

Zasięg jest za to wyraźnie lepszy niż wcześniej. Stary model deklarował około 418 km. Teraz wersja z napędem na tył oferuje do 510 km, a odmiana 4×4 około 470 km. W standardzie jest również pompa ciepła, więc zimą zasięg nie powinien topnieć równie szybko jak śnieg na masce. Poprawiono też ładowanie. Wcześniej Atto 3 przyjmowało maksymalnie 88 kW. Teraz może ładować się z mocą do 220 kW. Przejście od 10 do 80 proc. ma zająć około 25 minut. To już poziom, którego można oczekiwać od nowoczesnego elektryka.

Dajcie jakiś fakt o Atto 3 Evo, którym mogę błysnąć wśród motomaniaków!

Proszę bardzo. Atto 3 korzysta z akumulatora typu cell-to-pack. W klasycznej baterii samochodu elektrycznego pojedyncze ogniwa łączy się najpierw w moduły, a dopiero moduły trafiają do całego pakietu. BYD pomija ten etap i montuje ogniwa bezpośrednio w obudowie baterii. Nazywa to Blade Battery. Dzięki temu większą część całej objętości pakietu zajmuje to, co naprawdę nas interesuje, czyli ogniwa przechowujące energię. BYD twierdzi, że ich udział może być nawet o około 50 proc. większy. To pozwala stosować chemię litowo-żelazowo-fosforanową (LFP).

Wielu konkurentów korzysta z bardziej energochłonnych ogniw zawierających nikiel, mangan i kobalt. LFP są mniej gęste energetycznie, ale za to tańsze, bardziej trwałe i lepiej znoszą wysokie temperatury podczas szybkiego ładowania. Nie wykorzystują też kobaltu, którego pozyskiwanie przez lata wiązało się z poważnymi problemami etycznymi. Jest jeszcze jeden ciekawy element. Silnik elektryczny, elektronika mocy, ładowarka, falownik AC-DC, przetwornica DC-DC oraz system zarządzania baterią zostały zintegrowane w jeden moduł. Mniej części, mniej zajętego miejsca, niższa masa i wyższa sprawność.To akurat jest naprawdę sprytne i warte docenienia.

Ile kosztuje?

C zaczynają się od 163.440 PLN za tylnonapędową wersję Design. Topowa odmiana Excellence z napędem na cztery koła kosztuje 174.440 PLN Lista opcji właściwie nie istnieje bo niemal wszystko jest już w standardzie. Można wybrać kolor nadwozia i jedną z dwóch kolorystyk wnętrza: czarną albo beżową. I tyle.

Jaki jest werdykt?

BYD Atto 3 Evo jest kolejnym elektrycznym crossoverem, który wygląda jak efekt bardzo długiego spotkania projektowego zakończonego słowami: „dobrze, niech już tak będzie”. Wnętrze robi dobre pierwsze wrażenie dzięki dużemu ekranowi, szklanemu dachowi i odważniejszym detalom, choć osoby nieprzepadające za elektroniką mogą poczuć się tam nieco zagubione. Nowa wersja poprawia jednak najważniejsze rzeczy. Większa bateria daje sensowniejszy zasięg, standardowa pompa ciepła powinna pomóc zimą, a 220-kilowatowe ładowanie oznacza znacznie krótsze postoje. To są konkretne zalety. Prowadzenie nadal pozostaje stroną, która może budzić deficyt o zaawansowanych fanów motoryzacji. Natomiast przy spokojnej jeździe Atto 3 jest komfortowe i łatwe w obsłudze. Jeśli interesuje was długa lista wyposażenia, dużo miejsca i sensowny zasięg, możecie dojść do wniosku, że to wszystko wystarczy i Atto 3 Evo jest samochodem, którego potrzebujecie.

Polecamy