Co to za samochód?
Jaecoo 5 to najmniejszy SUV w gamie chińskiej marki. Stylistycznie wyraźnie nawiązuje do większego Jaecoo 7 i korzysta z podobnej recepty: dużo miejsca w kabinie, bogate wyposażenie standardowe i rozsądna cena. Brzmi obiecująco. Problem w tym, że podczas jazdy szybko wychodzą na jaw jego słabości. Trochę jak z tańszą wersją ulubionych lodów kupioną w dyskoncie. Na pierwszy rzut oka wszystko się zgadza, cena jest atrakcyjna, a opakowanie wygląda znajomo. Po chwili zaczynacie jednak rozumieć, dlaczego oryginał kosztował więcej. Tym bardziej że w podobnych pieniądzach można kupić znacznie lepiej dopracowane modele, takie jak Renault Captur, Peugeot 2008 czy Toyota Yaris Cross.
Trochę Range Rover, tylko znacznie taniej
Takie skojarzenie pojawia się niemal od razu. Większe Jaecoo 7 przypomina nieco Range Rovera Velara. Jaecoo 5 wygląda natomiast jak pomniejszona i przerysowana wersja Evoque’a. Nie oznacza to, że jest brzydkie. Po prostu duży grill, dość proste boki nadwozia i niewielkie koła nie do końca pasują do zwartej sylwetki. Całość wygląda trochę niezręcznie.
W środku Jaecoo 5 jest lepiej!
Oczywiście nie jest tu tak luksusowo jak w prawdziwym Range Roverze, ale wnętrze prezentuje się całkiem przyjemnie. Projekt jest prosty i nowoczesny, a lista wyposażenia jak na tę cenę naprawdę długa. Centralnym punktem kabiny jest duży, pionowy ekran systemu multimedialnego. Działa sprawnie, ma czytelną grafikę i kilka przydatnych skrótów, które ułatwiają poruszanie się po nieco zbyt rozbudowanym menu. Jakość materiałów jest nierówna. Są miękkie i przyjemne w dotyku powierzchnie, ale są też twarde plastiki. W tej klasie cenowej trudno jednak uznać to za coś szczególnie zaskakującego.
Miejsca jest naprawdę dużo
I tutaj Jaecoo 5 robi najlepsze wrażenie. Zarówno z przodu, jak i z tyłu przestrzeni jest sporo. Fotel kierowcy mógłby opuszczać się odrobinę niżej, ale poza tym nawet wysocy pasażerowie powinni bez problemu znaleźć wygodną pozycję na dłuższą trasę. W kabinie nie brakuje też schowków. Bagażnik ma 480 litrów, co jest bardzo dobrym wynikiem wśród małych SUV-ów. Pod względem praktyczności trudno więc mieć większe zastrzeżenia.
Problemy zaczynają się przy napędzie
Wersja spalinowa korzysta z jednego silnika benzynowego. Można też wybrać znacznie lepszą odmianę elektryczną E5, ale jeśli zależy wam na benzynie, trzeba liczyć się z kilkoma wadami. Silnik jest głośny, dość ospały, trudno nim jeździć płynnie i nie zachwyca też zużyciem paliwa. Nawet jeśli nie interesujecie się motoryzacją i nie analizujecie każdej reakcji na pedał gazu, prawdopodobnie zacznie was irytować.
Za to komfortu nie brakuje
W mieście Jaecoo 5 również nie błyszczy. Zawieszenie słabo radzi sobie z nierównym asfaltem, dziurami i progami zwalniającymi. Samochód jest niespokojny i zbyt mocno przenosi nierówności do kabiny. Na autostradzie sytuacja trochę się poprawia. Ale wystarczy zjechać na bardziej krętą drogę i problemy wracają. Nadwozie wyraźnie przechyla się w zakrętach, układ kierowniczy jest mało precyzyjny, a całość nie daje kierowcy większego poczucia pewności. Nie trzeba być miłośnikiem szybkiej jazdy, żeby to zauważyć.
Jaki werdykt?
Jaecoo 5 ma kilka mocnych stron. Jest przestronne, dobrze wyposażone i całkiem przyjemnie urządzone w środku. Jeżeli budżet pozwala dopłacić do elektrycznego E5, sytuacja wygląda znacznie lepiej. Jeśli jednak chcecie zostać przy napędzie spalinowym, na rynku jest zbyt wiele lepszych propozycji. MG HS, Renault Captur, Ford Puma czy Toyota Yaris Cross powinny znaleźć się na liście zakupowej wcześniej. Jaecoo 5 wygrywa przestrzenią i wyposażeniem, ale przegrywa tam, gdzie samochód powinien być po prostu dobry: w codziennej jeździe.
Ile kosztuje Jaecoo 5?
Polski cennik mieści się w przedziale od 105.000 do 140.000 PLN. Po rabatach ceny mogą zaczynać się od około 1000.000 PLN, a miesięczne raty od mniej więcej 1.200 PLN. Cena niewątpliwie kusi. Tyle że w tym przypadku warto dobrze sprawdzić, czy oszczędność przy zakupie nie oznacza zbyt wielu kompromisów później.



