Co to właściwie za samochód?
To nowe MG ZS drugiej generacji. Nie należy mylić go z podobnie nazwanym ZS EV, dlatego pełna nazwa brzmi MG ZS Hybrid+. Być może kojarzycie oznaczenie ZS z dawnych, niezbyt chlubnych czasów, kiedy przyklejano je do podrasowanej wersji rodzinnego Rovera 45. MG Rover przez lata gasł w oczach, aż w 2006 roku ostatecznie zakończył działalność, a sporą część pozostałości przejął chiński koncern SAIC.
Starożytna historia, prawda?
Wspominamy o tym tylko po to, by pokazać, jak duży krok naprzód zrobiło nowe ZS. Poprzednik był dokładnie takim autem, jakiego można było się obawiać po tanim chińskim SUV-ie z połowy poprzedniej dekady. Nowa generacja wygląda znacznie ostrzej, prezentuje się lepiej w środku i wreszcie potrafi realnie konkurować z rywalami. Przyciągnie Was ceną, która zaczyna się od 83.000 PLN, ale możecie zostać na dłużej, bo okazuje się zaskakująco przyzwoite. W przeciwieństwie do dawnych budżetowych samochodów nie wymaga już od właściciela ciągłego godzenia się na kompromisy. Być może to efekt skali. MG sprzedaje dziś znacznie więcej aut, więc oszczędności można rozłożyć bardziej równomiernie, zamiast skupiać je w kilku boleśnie widocznych miejscach.
Musi być w ZS coś naprawdę złego, prawda?
Dziwnie zabrzmi, ale niekoniecznie. Owszem, stylistycznie jest dość anonimowe, ale segment małych SUV-ów to dziś jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc na rynku. Żeby się wyróżnić, trzeba naprawdę mocno się postarać. Jeżeli chcecie więcej stylistycznych smaczków i dopracowania w detalach, choćby na poziomie Skody, trzeba za to dopłacić. Kamiq jest czeską odpowiedzią na ten segment, choć jego również niełatwo byłoby wyłowić z szeregu podobnych crossoverów. Każdy lubi co innego.
No dobrze, ale jeździć musi okropnie…
Też nie. Oczywiście początkowo oczekiwania są raczej niskie, ale ZS przyspiesza, skręca i hamuje dokładnie tak, jak powinien. Czego więcej oczekujecie od niedrogiego samochodu? Jeśli już mielibyśmy się czepiać, układ kierowniczy czasem trochę za mocno walczy z momentem obrotowym na przednich kołach. To coś, co powinno zostać lepiej wyeliminowane podczas strojenia. Układ hybrydowy rozwija 193 KM i 465 Nm, więc nie są to liczby zdolne przesuwać kontynenty. Mimo to ZS przyspiesza od 0 do 100 km/h w przyzwoite 8,7 sekundy. Jeśli spróbujecie pojechać naprawdę szybko po zakrętach, samochód zacznie wyjeżdżać przodem. Tylko po co mielibyście to robić? To w końcu rodzinny SUV MG, a nie hot hatch. Układ napędowy łączy wolnossący silnik benzynowy 1.5 z jednostką elektryczną i akumulatorem o pojemności 0,9 kWh. Dzięki temu samochód potrafi pokonywać całkiem spore fragmenty miejskiej jazdy wyłącznie na prądzie. Do dyspozycji są także trzy poziomy rekuperacji, regulowane przyciskiem na kierownicy. Nie jest to układ cudownie wyrafinowany, ale przy spokojnej jeździe potrafi odwdzięczyć się niskim zużyciem paliwa.
Czyli MG ZS jest opłacalne?
No właśnie! Cena zakupu jest mocnym argumentem i pomaga ZS-owi wypaść korzystnie również pod względem kosztów dla użytkowników aut służbowych. Producent deklaruje średnie spalanie na poziomie około 5,1 l/100 km. Najgroźniejszym rywalem MG jest Dacia Duster, która do budżetowego charakteru dorzuciła trochę modnego, terenowego stylu. W wersji hybrydowej Dacia jest jednak droższa, a elektryczne wsparcie odbiera jej odrobinę prostego uroku. Poza Dusterem warto spojrzeć na Nissana Juke’a, Peugeota 2008, Renault Captura i Forda Pumę.
Jaki jest werdykt?
MG ZS jest konkurencyjne głównie dzięki niskiej cenie, ale nie będziecie mieli poczucia, że dostaliście auto z przeceny. Po takich modelach jak MG4 i Cyberster wiedzieliśmy już, że MG idzie w dobrym kierunku. Prawdę mówiąc, po poprzednich latach trudno było iść gdziekolwiek indziej niż w górę, ale mimo wszystko. ZS Hybrid+ potwierdza ten trend i okazuje się solidnym graczem w najbardziej zatłoczonym fragmencie rynku nowych samochodów. Oczywiście największą zaletą nadal jest cena, ale tym razem nie oznacza to poczucia niedosytu. Dodatkowo hybryda pomaga ograniczyć rachunki za paliwo, więc argument finansowy robi się jeszcze mocniejszy. To zakup całkowicie racjonalny. Jeżeli na widok MG ZS wasze tętno choć trochę przyspiesza, warto skonsultować się z lekarzem, ale przynajmniej dziś nie jest to już samochód, w którym człowiek wstydzi się być zauważony.



